Do napisania o soczewicy skłoniło mnie parę rozmów i zasłyszanych historii na temat tego, że soczewica niby coraz bardziej popularna a jednak jest wciąż mało znana. Moi rodzice soczewicy nie jedzą w ogóle, moja babcia z soczewicą ma jakieś religijne skojarzenia, w dodatku złe (ę?), a moi znajomi byli zaskoczeni, kiedy jedli u mnie pasztet - myśleli, że to z mięsa.
Soczewica - ki diabeł?
Soczewica to bardzo zdrowa roślina strączkowa. Zawiera dużo składników mineralnych i witamin. Została nieco zapomniana, ale jest sukcesywnie "odkopywana" przez wegetarian (pewnie dlatego się nią zainteresowałam). Z powodzeniem można ją stosować do diety wysokobiałkowej - duża jego zawartość to podstawowy atut soczewicy.
Paleta smaków
Jest kilka rodzajów soczewicy - brązowa, zielona,czerwona, żółta, puy. Każda z nich charakteryzuje się innym smakiem - czerwona i żółta są słodsze, natomiast soczewica puy to odmiana francuska. Ponoć najsmaczniejsza na świecie. Niestety, nie miałam okazji jej próbować.
![]() |
Soczewica zielona i czerwona |
Dla leniwych i niecierpliwych
W przeciwieństwie do grochu, fasoli i innych strączkowych nie wymaga namaczania przed gotowaniem. Jeśli jest świeża gotuje się od kilku do kilkunastu minut. Dlatego potrawy z soczewicy można przyrządzić migiem. Do większości potraw gotuję dwa rodzaje soczewicy (zieloną i czerwoną), oba w jednym garnku z tym, że najpierw wrzucam zieloną a w połowie gotowania dorzucam czerwoną. Nad soczewicą trzeba stać pod koniec gotowania, bo bardzo łatwo się rozgotowuje. Również solimy ją na samym finiszu.
Co z soczewicy?
Soczewica ma wiele zastosowań - od zup, przez dodatki do ryżu, sałatek, pasty aż po kotlety i pasztety. Ja lubię właśnie pasztet, kotlety oraz pierogi z soczewicy. Przy czym te ostatnie uwielbiam wręcz i mogę się nimi zajadać po pachy. W internecie znajdziecie mnóstwo przepisów na potrawy z soczewicy, ja natomiast postaram się w którymś z kolejnych wpisów pokazać Wam jak robię pierogi z soczewicą.
a pamietasz ten hit swego czasu: salatke z fasolki mung?? prawde mowiac z checia bym ja zrobila... tak jak i pasztet z soczewicy... chyba czas wrocic do dobrej kuchni :)
OdpowiedzUsuńU mnie ta fasolka stoi zaraz obok soczewicy właśnie. Ale coś rzadko jej używam. Sałatki pamiętam i te diety oczyszczające i wywary warzywne oraz to, że chodziłam podczas nich diabelnie głodna. A na kaszę jaglaną już patrzeć nie mogłam.
OdpowiedzUsuńTeraz jak się człowiek jednak stara na co dzień jeść w miarę zdrowo to nie ma parcia na diety :)
hehehehehehe to prawda, ale do kaszy jaglanej to sie nadal przekonac nie moge, za chiny ludowe :)
OdpowiedzUsuńA ja jeśli można poproszę o przepis na pasztet z soczewicy:))
OdpowiedzUsuńA ja jeśli można poproszę o przepis na pasztet z soczewicy:))
OdpowiedzUsuńNie ma sprawy Reniu, postaram się wrzucić przepis na pasztet. Ba - nawet go zrobię i wrzucę foty z produkcji. Już niedługo - daj mi parę dni. Dzięki, że wpadłaś do mnie.
Usuń